niedziela, 17 kwietnia 2016

Torebki Pixel | Pixel bags

Jak wiecie, jestem miłośniczką stonowanych barw i kolorów ziemi, czasem jednak robię przysłowiowy skok w bok - pisałam o nim w poście w styczniu ;) W zimowe miesiące (które na szczęście już za nami!) tęskno za latem, więc na warsztat powędrowała osnowa w barwach tęczy. Z tkaniny powstały kolorowe torebki Pixel, z równie kolorowymi zamkami i podszewkami - w sam raz na zimową chandrę.
// Some pictures of colorful&cheerful Pixel bags, woven with cotton yarn. The bags are perfect knitters' companions - see Lete's review below :)


Torebki zaskarbiły sobie sympatię dziewiarek. Bardzo się ucieszyłam czytając tę recenzję Justyny, autorki wielu pięknych wzorów dostępnych na stronie Lete's Knits.

Niedawno powstały kolejne Pixele. Zrobiłam je w dwóch wersjach kolorystycznych: zółto-pomarańczowo-czerwono-różowo-fioletowych i niebiesko-zielono-żółtych.

środa, 16 marca 2016

Krishna in the garden of Assam, British Museum

Pod koniec stycznia miałam okazję zawitać na parę dni do Londynu. Miejscem numer 1 do odwiedzenia było oczywiście słynne ze swoich bogatych zbiorów British Museum. W kręgu moich zainteresowań są przede wszystkim dzieje Brytanii rzymskiej, anglosaskiej i średniowiecznej, jednak z przyjemnością trafiłam na tymczasową wystawę poświęconą Vrindavani Vastra – indyjskiej tkaninie przedstawiającej sceny z życia boga Kriszny.
// In the end of January I spent several days in London. Among many must-visit places my #1 was The British Museum with its stunning collections from literally all over the world.
I'm mostly interested in Roman, Anglo-Saxon and medieval Britain, although I gladly went and saw interesting exhibition about Vrindavani Vastra, an Indian silk textile depicting Krishna's life.
You can read more about this textile, its history and meaning on British Museum's page: Vrindavani Vastra.

Ta wykonana z jedwabiu tkanina pochodzi z XVII wieku ze stanu Asam, mierzy 9 metrów długości i zszyta jest z 12 paneli. Tkanin tego typu było więcej, a egzemplarz prezentowany na wystawie jest najlepiej zachowanym zabytkiem.



W sali, gdzie zabytek jest eksponowany umieszczono po przeciwnej stronie inne ciekawe obiekty, między innymi płaszcz pochodzący z XVIII wieku, w którego podszewkę wszyto tkaninę o tej samej treści.



Indie to bez wątpienia kraina jedwabiu. Motki jedwabiu muga o złocistomiodowym kolorze. W tle zawieszono złoto-czerwone tkaniny z niego wykonane. Noszą je asamskie kobiety. Biało-czerwone tkaniny z jedwabiu i bawełny to gamusa przeznaczone do ofiarowania w świątyniach oraz do wręczania gościom. Ostatnia tkanina po prawej to szal z jedwabiu eri. Wszystkie tkaniny są współczesne, ręcznie tkane i pochodzą ze stanu Asam.



Wystawa potrwa do 15 sierpnia 2016 roku, więc jeśli zamierzacie odwiedzić Londyn, to polecam wybrać się do British Museum.

środa, 3 lutego 2016

Życie (ręcznie tkanych) rzeczy | Life of (handwoven) things

Wiele osób zastanawia się jak to jest z wytrzymałością ręcznie tkanych szali, toreb czy koców. Regularnie korzystam z kilku utkanych przez siebie rzeczy i chciałabym pokazać jak wyglądają po pewnym czasie używania, odpowiednio konserwowane i przechowywane*. Zdjęcia są na tyle duże, że po otwarciu ich w osobnej karcie można przyjrzeć się tkaninom bliżej.
// Few words on how a handwoven scarf, throw, bag and keyring looks after months/years of usage.

Zacznę od zimowego szala z alpaki i jedwabiu, który noszę od końca grudnia 2013 roku (wspomniany w tym poście). Powierzchnia szala stała się puszysta, dzięki czemu jeszcze przyjemniej się go nosi.
Narzuta zwana kocem jednoosobowym, utkana na początku 2014 roku (pisałam o niej tutaj) z roślinnie barwionej wełny. Używana podczas popołudniowych polegiwań z książką lub laptopem.
W poście z września 2015 roku (opublikowanym tutaj) pokazywałam zdjęcia torby i breloków wykonanych z merceryzowanej bawełny. Obie rzeczy powstały przed wakacjami. Torba była zabierana na miasto, przeszła też ze mną szlak urlopowy, często obciążona ponad miarę (zaprojektowana jest na wyjście na spacer, a nie na wyprawę do Śródziemia ;)). Bawełna w miejscu styczności z biodrem ze względu na tarcie lekko się poczochrała - pokazuje to poniższe zdjęcie. Ucho torby, wielokrotnie dotykane rękoma, nie nosi właściwie śladów zużycia, podobnie jak reszta miejsc.
Brelok, od czerwca non-stop w użyciu. 
To bardzo ciekawe móc obserwować jak czas obchodzi się z ręcznie wykonanymi tkaninami :)

*pierzemy ręcznie, suszymy na płasko, w razie potrzeby prasujemy przez ściereczkę; przechowujemy w woreczku przeciwkurzowym lub w kartonie, w przypadku tkanin wełnianych warto dodać torebkę lawendy