czwartek, 15 grudnia 2011

Małe formy

Skończyłam niedawno malutkie zamówienie dla koleżanki-prządki, o czym napiszę szerzej, gdy przesyłka dotrze do adresatki. Wykorzystałam pozostałą osnowę i piękne kolorowe przędze, które powstały z czesanki podarowanej mi przez Justynę-Yarn&Art. Tak jeszcze wyglądały do niedawna.

Powstały dwie małe rzeczy w splocie płóciennym. Osnowa z 44 nici wełnianych, włóczka sklepowa 2-ply. Proszę się nie śmiać, to początki :P Jesienny devon w singlu jest dość cienki, więc tkanina wyszła cienka, choć nieco szorstka. Zszyłam boki i zabezpieczyłam brzegi używając tych samych nici, które są w wątku. Powstał - chyba - schowek na telefon. Myślę o zamocowaniu ozdobnego guzika, takiego autorskiego, ceramicznego... :)

Merynos w 2-ply spisał się znakomicie, jest bardzo delikatny i miękki, co uwidacznia się w tkaninie. Brzeg wykończyłam ściegiem zwanym po angielsku hemstitch, a ściągę jak go zrobić znalazłam tutaj: Hemstitching with Cherri Hankins (listen to the shuttles in the background :3). Jeszcze nie wiem, co to będzie, ale chyba powtórzę torebeczkowy motyw - wyjdzie nieco większa niż pomarańczowa.

2 komentarze:

  1. Podobnych ściegów używa się też w haftach mereżkowych :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się. Na zdjęciu jest mereżka trochę daleka od ideału ;)

      Usuń

Dziękuję za pozostawione komentarze :)