środa, 25 stycznia 2012

Poduszka

Podczas lipcowego kursu w Żelisławiu utkałam swoją pierwszą tkaninę. Zrobiłam z niej poduszkę, a właściwie poduszeczkę. Zaznaczę, że prawdziwe kolory tkaniny to te z poniższego zdjęcia (lato, wróć!).

Ma wymiary 40 na 30 centymetrów, zszyłam ją ręcznie nićmi bawełnianymi, takimi nieco grubszymi. Wypełnienie ze sklepowej poduszki. Strona pierwsza ułożyła się tak.

A druga tak. Obie coś w sobie mają...

Całkiem ładnie zeszły się ze sobą paski. Razem z panią Ireną pilnowałyśmy odległości między przejściami z jednego koloru wątku na inny.

Poduszka jest w pełni użytkowa. I choć wątek w tkaninie to ultragryząca kowarska wełna, to moja druga połowa zdaje się tego nie odczuwać i wyleguje się na niej w najlepsze :)

3 komentarze:

Dziękuję za pozostawione komentarze :)