wtorek, 15 maja 2012

Owijacze

Skończyłam tkać owijacze z wełny wrzosówki. Mierzą po ok. 230 cm długości i 7,5 cm szerokości każdy. Tkaninę wyprałam ręcznie w letniej wodzie, "odwałkowałam" z niej wilgoć i pozwoliłam wyschnąć. Następnie mocno naciskając gorącym żelazkiem nadałam jej ostateczny szlif. Taca, na której leżą jest rekonstrukcją znaleziska z Berlina-Spandau. O samych owijaczach możecie przeczytać tutaj: Leg Wraps. A wyglądają tak.
Teraz czeka mnie uszycie spodni do kompletu z milutkiej wełny owcy szetlandzkiej. Naturalne kolory wełny są piękne :)
Pozdrawiam czytelników i poszukiwaczy tkackich opowieści.

10 komentarzy:

  1. Bardzo fajne :) sama chcę się w końcu zabrać za owijacze ale nie mogę od ponad pół roku osnuć krosien - oczywiście lenistwo bierze górę! Wełna mocno się sfilcowała po potraktowaniu wilgotnej żelazkiem, może uda Ci się zrobić zbliżenie na splot?

    Pozdrawiam, Olga

    PS A książki niedługo wyślę - jestem zakopana po uszy bo chcę do końca tygodnia oddać pierwszą wersję licencjatu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olga, ja naciskałam żelazkiem na suchą tkaninę.
      W wolnej chwili prześlę Tobie fotkę ze zbliżeniem na splot.

      Usuń
  2. Świetne owijki :) A kolory naturalnej wełny są najlepsze, szkoda, że ciężko dostać taką - tzn. już w postaci tkaniny ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje owijacze wyglądają toporniej :(
    Mam grubszą wełnę i stąd to wszystko... ale przynajmniej dowiedziałam się, że "grzeją epicko" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te za to epicko gryzą ;)
      Trochę się powymądrzam na temat tkanin historycznych: materiał wykopaliskowy w postaci fragmentów tkanin jest poddawany analizie, z której wynika, że nici wątku i osnowy to pojedyncze nici. Pozwala to między innymi na odpowiednie układanie się materiału.
      Tkaniny odzieżowe po dziś dzień wykonywane są właśnie z takich przędz.

      Pozdrawiam
      Alicja

      Usuń
    2. Gdybymż jeszcze gdzieś dorwała taką wełnę o pojedynczym splocie... bo zanim dojdę do porozumienia z kołowrotkiem, to uświerknę z "radości" :(

      Usuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawione komentarze :)