czwartek, 16 sierpnia 2012

Barwienie naturalne | Natural dyeing

Lato to według mnie najlepszy czas na wykorzystanie tego co daje przyroda, czyli naturalnych barwników tkwiących w roślinach rosnących wokół nas. Ciepłe dni sprzyjają procesowi schnięcia, co cieszy każdą prządkę :)

Wykorzystane barwniki to herbapolowska marzanna barwierska (z lewej) oraz rosnący przy domu wrotycz (z prawej; pierwszy wrotyczowy motek z lewej to włóczka jedwabna, pierwotnie w kolorze szarym). Motki przed barwieniem zaprawiłam ałunem, ale do każdej kąpieli dodałam też motek, który nie był traktowany ałunem - na razie nie widać różnicy, ale czekam na działanie czasu. Kolory w rzeczywistości są nieco przygaszone. Wstawiłam zdjęcie w oryginalnym rozmiarze, możecie prześledzić rozkład kolorów - nie jest równomierny ;)


// Naturally dyed wool skeins, on the left made with madder root and with tanacetum on the right. I used alum as a mordant.

10 komentarzy:

  1. Ładnie wyszły te kolory. My na wsi też barwimy wrzosówkowe runo. W marzannie, wrotyczu, nawłoci, ale bez ałunu. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super. Wrzosówka ładnie przyjmuje kolory. Widziałam na żywo wyroby DeeDee z farbowanej roślinnie wełny wrzosówki. Pozdrowienia zasyłam.

      Usuń
  2. musze sie skusisc .narwalam wrotyczu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, warto :) Każdej z nas z tej samej rośliny wyjdzie inny, niepowtarzalny kolor.

      Usuń
  3. Barwiłyśmy wełnę w marzannie barwierskiej po wcześniejszym zaprawieniu w ałunie, ale po wakacyjnej ekspozycji na słońce i deszcz wełna miejscami spłowiała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wełna niczym mityczny heros zmagała się z piekącym słońcem i smagającym deszczem :D

      Usuń
  4. Piękne kolory. Obydwa. Wrotycz to i ja bym mogła pozbierać i wykorzystać. Ile kwiatostanów potrzeba na konkretną porcję wody ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Marzannę zważyłam, a wrotycza nie :/ Zebrałam około pół worka foliowego kwiatów (tak jak na zdjęciu z wpisu Olofka tutaj: http://polskiewrzeciona.files.wordpress.com/2011/08/11.jpg)
      Dodam jeszcze, że kolor uzyskany z rośliny świeżo zerwanej jest zależny od stanu jej rozwoju - jeżeli zbieramy rośliny np. na początku kwitnienia, to barwnik może się różnić u tych zebranych na końcu kwitnienia. Mam takie spostrzeżenia właśnie odnośnie wrotycza. Ela-Pracownia na Kaszubach farbowała nim wełnę w lipcu i uzyskała zielony kolor :) http://polskiewrzeciona.wordpress.com/2010/07/28/barwy-natury-wrotycz/
      Znaczenie ma też oczywiście woda (miękka, twarda) oraz dodane utrwalacze. Ja moczyłam najpierw wełnę przez kilka godzin w ciepłej (początkowo) wodzie z ałunem (1 łyżka). Farbowanie przeprowadzałam na świeżo zerwanych kwiatach, które wcześniej umieściłam w garnku, zalałam 6l wody i podgrzałam do zagotowania wody, zmniejszyłam temperaturę i wtedy włożyłam wełnę.

      Usuń
    2. A przepraszam, gdzie się nabywa ałun ? ;-) Pamiętam z dzieciństwa, że tata miał taki kamienny, w formie sztyftu z apteki, co to tamował krwawienia z małych ranek (golenie, etc).

      Usuń
    3. Ałun dostępny jest na All lub w aptece. Należy szukać/pytać o ałun w proszku, pudrze.

      Usuń

Dziękuję za pozostawione komentarze :)