czwartek, 13 września 2012

Wrześniowe odcienie | Shades of September

Kolejna porcyjka naturalnie barwionych wełen. Kolor dolnego motka uzyskałam przez barwienie w owocach czarnego bzu. Kto zgadnie, czym barwiłam motek leżący wyżej?


// Another portion of naturally dyed wool skeins. The lower one was dyed with berries of elderberry. The other was dyed with another plant. Who knows which one?

Rozwiązanie zagadki: drugi kolor uzyskałam barwiąc w owocach czeremchy.
// Here is the answer: the second color is from bird cherry :)

24 komentarze:

  1. W jaki sposób Wam wychodzą takie fajne lila? Mi z bzu wyszedł jeden bardzo ciemny, pod bordo podchodzący, a z drugiej porcji, którą specjalnie trzymałam krócej praktycznie nic nie złapało :/ Przy pierwszym podejściu do bzu było ok, a w zeszłym roku i w tym dziwne efekty. No chyba że na Śląsku bzy jakieś felerne? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widziałaś, jaki kolor wyszedł Mjoll? :3
      Proponuję wymienić się wełnami farbowanymi bzem z różnych części Polski, by zaspokoić apetyty i powiększać zbiory kolorów ;)

      W odpowiedzi na Twoje pierwsze pytanie: myślę, że uzyskany kolor zależy od stanu rozwoju rośliny. Ja barwiłam młodymi owocami, które dopiero co zrobiły się ciemne.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Niestety, ale pudło :P

      Pracowni na Kaszubach wyszedł ciekawy kolor z koncentratu z buraczków ^^
      https://polskiewrzeciona.wordpress.com/2010/07/10/o-buraku-ktory-nie-chcial-zdradzic-tajemnicy-swojego-koloru/

      Usuń
  3. wrzosy?
    no moje kolory , uwielbiam , piękne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wrzosy farbują na żółto z tego co wiem :)

      Usuń
    2. To nie wrzosy były surowcem barwierskim :)Choć faktycznie używano pędów roślin do farbowania.

      Pamiętajmy, że dzikie wrzosy rosnące w lasach są pod ochroną.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Zimno, zimno... Podpowiem, że to surowiec lokalny.

      Dlatego jak zgadniecie, to pędźcie na zbiory ;)

      Usuń
  5. Cudne są!!!! nie wiem czym barwione ale są cudne

    OdpowiedzUsuń
  6. Obydwa piękne kolory mają. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Odpowiedzi
    1. To nie kalina, ale dobrze kombinujesz :)

      Usuń
  8. Jeżyna? Czeremcha? Berberys? Kolory cudne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorąco! Roślina jest wśród wymienionych przez Ciebie :)

      Usuń
  9. Już raczej jest po jeżynach, stawiam na berberys , własnie pokazały się piękne jagody.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysiu - so close ;)
      Żbik na blogowym facebooku zgadł pierwszy (przy wsparciu komentarzem Pracowni Lawendowo): to czeremcha.
      A ja powtórzę się i rzeknę "zatem koszyk w dłoń i na zbiory!".

      Dzięki za liczny odzew :)

      Usuń
    2. O, w Wólce mamy czeremchę, może zdążę ją oskubać zanim opadną owocki.

      Usuń
  10. Ciekawy ten róż z owoców czarnego bzu. Ja barwiłam tymi owocami wełnę rok temu i moje kolory są raczej w gamie fioletów.
    A róż z czeremchy fajny. Ciekawe, na ile barwienie jej owocami jest trwałe...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że kolor z bzu wychodzi różny w zależności od stopnia dojrzałości owoców. Mi w zeszłym roku również wyszedł fiolet: http://3.bp.blogspot.com/-nSKCeGXAwYM/UEex_P_Ma4I/AAAAAAAAEq8/nPQc7biz8d8/s1600/welna_2.JPG

      A kolory niech lepiej trzymają, bo planuję z włóczek coś utkać ;)

      Usuń
  11. Przypadkiem natknęłam się na czeremchę na poligonie drawskim. Barwienie w trakcie !!!!!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawione komentarze :)