niedziela, 21 października 2012

Autumn Aurora

Za oknem piękna polska jesień. To dobry czas na podjęcie wyzwania "Prząśniczki". Z wełenek wszelakich - w kolorach naturalnych i roślinnie barwionych, sklepowych i ręcznie przędzionych - powstało szalisko. Jest ciepłe i lekko podgryza. 


Kilka szczegółów - szalisko mierzy 2 metry, ma około 29 centymetrów szerokości. Wzór: jodełka łamana po osnowie.


Tak prezentuje się na mnie. Bo to moje szalisko ;-)


Pozdrawiam zaglądających :-)

// We have beautiful golden autumn here in Poland. It's a right time to take part in 'Prząśniczka's' challenge. I have woven a woolen scarf. It's warm and a little scratchy. It measures 2 meters and is about 29 centimeters wide. I used simple herringbone pattern.

16 komentarzy:

  1. Piękny, piękny.. cóż mogę więcej powiedzieć, przecież wszystko widać, że wykonany perfekcyjnie. Brawo.
    Czuję się jesiennie pozdrowiona. ;-) Pozdrawiam kolorowo, mimo mgły za oknem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dopiszę jeszcze, że intryguje mnie brzeg, miejsce, gdzie tkanie zmienia się we frędzelek. Jakież to misterne.

      Usuń
    2. Dziękuję i kłaniam się nisko za miłe słowa :) Tak, robienie frędzelków jest jedną z najbardziej pracochłonnych czynności przy wykańczaniu tkaniny. Skręca się je ręcznie z wszystkich nici osnowy :>

      Usuń
  2. Piękne szalisko, jak wszystkie Twoje dzieła, przędzalnicze i tkackie. Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Równiez pozdrawiam tkaczkę. Piekna odpowiedz na wyzwanie.
      Usciski

      Usuń
    2. Dzięki Dziewczyny! Miło, że zaglądacie :)

      Uściski przesyłam również.

      Usuń
  3. W jodełkę no coś pięknego :)))
    Nie mogę za długo oglądać bo jeszcze zacznę o krosnach myśleć a to już niebezpiecznie blisko by coś zastawić z powodu braku funduszy ;)
    Podziwiając Twoje zdjęcie w pięknym szalu na tle jesiennie wybarwionego winobluszczu ślę serdeczności :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karino, dziękuję... I serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
  4. Piękny jest po prostu. To się wydaje takie łatwe i oczywiste, dopóki się człowiek nie zorientuje, ile wiedzy i umiejętności (i narzędzi!) trzeba mieć, żeby taki szalik zrobić. Mam wrażenie, że w naszym świecie tkanie stało się rodzajem wiedzy tajemnej, dobrze ukrytej za fasadą chińskiej produkcji masowej (za to bardzo sobie cenię chińską produkcję ręczną). Jesteś wielka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! A mi się wydaje, że nutką tajemniczości owiane jest każde rękodzieło - to część jego uroku :-)
      Zajrzyj w wolnej chwili do Manufaktury Królewskiej w Łazienkach, powinno się Tobie spodobać :-)

      Usuń
  5. Śliczne szalisko ci wyszło,Alicjo!Kolorystyka miodzio!
    Bardzo lubię jodełkę i pięknie ci w nim!
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :-) Jodełka jest ponadczasowa, ja również bardzo ją lubię.

      Usuń
  6. Wyszedł Ci kawał pieknego szala, a jodełka bardzo elegancka!
    I jestem pod wrażeniem idealnych, równiutkich brzegów tkaniny!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. I gratuluję trzysetnego komentarza na moim blogu :-)
      Mam nadzieję, że niedługo u Ciebie będę mogła podziwiać tkaniny :-)

      Usuń
  7. Witaj. Szal jest niewątpliwie bohaterem zdjęcia.Dla mnie wszystko razem w jesiennych barwach ( które uwielbiam )jest naprawdę super. Gratulacje za cierpliwość i pracę włożoną w zrobienie szala.Pomyślności na dalej........

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawione komentarze :)