poniedziałek, 27 lutego 2012

Tkaniny z wykopalisk

Były przęśliki i wrzeciona, teraz czas na tkaniny :) Tekstylia średniowieczne pozyskane w trakcie badań archeologicznych stanowią rzadko spotykaną, ale dla mnie zawsze ciekawą część wystawy w muzeum. W Polsce znacząca część odnajdywanych tkanin to tkaniny wełniane. Tkaniny lniane słabo zachowują się w ziemi i najczęściej śladem po nich jest odcisk pozostawiony w mokrej glinie wypalonego później naczynia, lub odkrywane są w postaci zwęglonej - spalenie paradoksalnie pomogło utrwalić materiał. Wśród znalezisk występują także tkaniny jedwabne, importowane z Bliskiego Wschodu.
Na zdjęciach widoczne są fragmenty materiałów wełnianych i dwóch jedwabnych.

Fragment tkaniny z Ujścia.

Fragment innej tkaniny z Ujścia.

Szczecin. Widoczna jest bogata kolorystyka tkaniny.

Dwa fragmenty z Wolina.



Link do galerii zdjęć wolińskich znalezisk, w tym tekstyliów: Błażej Stanisławski - Archaeology of Wolin

Wrocław.

Fragment jedwabnej tkaniny brokatowej.

Woreczek jedwabny, znakomicie zachowany.

W przyszłości postaram się o opisanie historycznych szczegółów, takich jak sploty, gęstość tkanin czy kolory.

czwartek, 16 lutego 2012

Broken lozenge twill z dodatkami

Czyli, po naszemu, splot rombowy. Po angielsku brzmi chyba ładniej :) Zaplanowana praca miała się składać wyłącznie z takich figur, jednak trochę przekombinowałam wzór i pojawiły się diamenty - to właśnie tytułowe "dodatki". Przeszkoda żadna, wszystko wygląda całkiem przyzwoicie. Użyłam włóczki wełniano-mikrofibrowej (50/50), na osnowę nitki żółtozielonej, na wątek - trochę morskiej zieleni, która została po jodełkach i diamentach i dużo jasnobordowej. Jestem bardzo zadowolona z równych, porządnych brzegów.





Szerokość materiału to 38 cm, długość - 100 cm.
A na kołowrotku przędzie się wrzosówka, o której wkrótce...

czwartek, 9 lutego 2012

Szare eminencje c.d.

Nie wiem jak to się stało, że w poprzednim poście nie podzieliłam się z Wami zdjęciami moich przęślików, których rekonstrukcje wiele lat temu wykonał kolega Chruściel. Poprawiam się więc i podaję link do strony Chruścielowisko, na której autor dokładnie opisał i zamieścił ryciny znalezisk oraz fotki rekonstrukcji: przęśliki z Żukowic, przęślik z Grzybowa.
Koleżanki drogie, mi też marzy się ostatnio przęśliczek... taki z różowego łupku...

sobota, 4 lutego 2012

Szare eminencje

Czyli przęśliki. Wykonywane były zwykle z gliny, rzadziej z rogu, bursztynu, kamienia (także z importowanego z Rusi łupku wołyńskiego o pięknym różowym kolorze) lub ołowiu. Były zdobione lub nie. Drobne, ale ważne elementy w życiu ludzi przed tysiącem lat. Wszystko, co związane z odzieżą zaczynało się od przęślika i wrzeciona. Poniżej trochę znalezisk - narzędzi pracy prządek.

Giecz.

Kraków, Wawel.

Kamień Pomorski (Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie).

Gruczno (Muzeum w Grudziądzu).

Gross Raden, Niemcy.

Ponownie Wawel.

Sandomierz.

Szczecin.

Toruń. Ładnie w tej gromadzie widać łupkowe przęśliki.

Wolin. Z tyłu po prawej wrzeciona.

Ostrów Lednicki (Muzeum w Dziekanowicach).

Nakło (Muzeum Okręgowe w Bydgoszczy). Zastanawiające są długości tych wrzecion osiągające aż 40 centymetrów. Nigdy wcześniej nie widziałam tak długich wrzecion ani nie spotkałam się z takim przypadkiem w katalogach zabytków.

I tkackie wariacje na temat: przęśliki użyte jako ciężarki do obciążenia imitacji osnowy krosien pionowych.

środa, 1 lutego 2012

To mnie kręci...

Przeczesując Internet w poszukiwaniu tkackich nowinek ze świata, można trafić na zachwycające prace. Od pewnego czasu podziwiam tkaniny Donatelli, autorki bloga Doni's Delis. Zobaczcie sami: handwoven delicatessen. Pyszności.