czwartek, 22 marca 2012

Książkowo: Favorite Scandinavian Projects to Weave

Dziś dotarł do mnie wyczekiwany prezent urodzinowy - książka Favorite Scandinavian Projects to Weave. 45 Stylish Designs for the Modern Home. Już od jakiegoś czasu za mną chodziła.
Prosty skandynawski styl to jest to, co lubię i nie zawaham się czerpać z niego pomysłów ;)

Pięknie wydana publikacja (twarda okładka + papierowa obwoluta) zawiera zbiór szczegółowych projektów tkackich oraz zdjęcia gotowych prac wykonanych na ich podstawie. Oto kilka propozycji.




piątek, 16 marca 2012

Czółenka tkackie

Pokażę Wam dziś kolejne narzędzia pracy z tkackiego świata. Czółenko lub listewkę z nabraną nicią wątku tkaczka przerzuca przez przesmyk, zmienia położenie nicielnic i dobija dodaną nić do powstającej tkaniny. Czasem ciężko przestać ;)
Tak prezentuje się moja kolekcja przedmiotów. Obecnie używam tylko listewek.

Na drugim zdjęciu mamy zabytkowe drewniane czółenko ludowe, wypolerowane przez używanie - czółenko przejeżdżając przez przesmyk ślizgało się po niciach osnowy. Brakuje mu pręcika i cewki (które razem tworzą szpulkę), mocowanych wewnątrz. Dziurki we wnętrzu po prawej i lewej stronie trzymają szpulkę z wątkiem, nad lewą jest jeszcze wyżłobienie, które umożliwia wyjmowanie szpulki. Wątek z reguły wychodzi z czółenka w jego bocznej części, przez małą dziurkę (widać ją po lewej) lub szczelinę.

Kolejne czółenko jest całkiem współczesne, pod spodem ma rolki, na których przejeżdża przez przesmyk :). Tak nabiera się nić wątku za pomocą zwijarki elektrycznej: winding a quill.

Tak wyglądają rolki na spodniej stronie. Większego czółenka, również z rolkami, używa się w krosnach z mechanizmem przerzutowym. Jego znakiem rozpoznawczym są metalowe groty na czubkach. Czółenko umieszczone jest na specjalnym torze, po którym porusza się za pomocą pociągnięć mechanizmu kontrolowanego przez tkaczkę. Na tego typu krosnach można tkać bardzo szerokie tkaniny. Tutaj możecie zobaczyć jak one działają: Die Weberin. Praca na nich jest znacznie głośniejsza. Materiały wykonane na krosnach z użyciem mechanizmu przerzutowego są nie do odróżnienia od tych tkanych całkowicie ręcznie.

wtorek, 13 marca 2012

Płocha w krosnach

Dziś będzie trochę teorii. Płocha, inaczej grzebień, jest częścią bidła w krosnach poziomych. To ten wiszący element z przodu.
Krosna z poniższego zdjęcia znajdują się w skansenie w Dziekanowicach.

Dawniej do wykonania grzebienia używano trzciny lub drewna czarnego bzu. Poniżej dwie trzcinki, prezent od Pani Urszuli z Bliżyna. Współcześnie grzebienie wykonuje się z metalu.

Nici osnowy umieszczone są w szczelinach płochy w równych odstępach od siebie.

Gdy tkaczka przerzuci czółenko z nicią wątku przez przesmyk przesuwająca się wraz z bidłem płocha równomiernie dobije wątek do tkanej tkaniny. Należy złapać od góry środek bidła (drewniana belka) i przesunąć je w swoją stronę. Można i nawet czasem trzeba tę czynność powtórzyć, wtedy dobicie będzie silniejsze. O stopniu ubicia, zwartości tkaniny decyduje także siła, z jaką się to robi.

Moje płochy oznaczone są na bocznych krawędziach numerami. Warto wiedzieć, co one oznaczają. Na poniższym zdjęciu widać brzeg płochy z oznaczeniem 30 10 100. Mówi nam to, że płocha ma 30 szczelin w 10 cm odcinku, a całość mierzy 100 cm. Daje to razem 300 szczelin. Taką płochę określa się jako rzadką. Gęste płochy mają 600, 700 i więcej szczelin. W moich krosnach stołowych płocha ma naniesione liczby 50 10 70. To znaczy, że ma 50 szczelin w 10 cm i 70 cm szerokości. Razem 350 szczelin. Gdyby mierzyła metr, miałaby 500 szczelin.

Dla równomiernego podziału oznaczyłam każdy 10 cm odcinek czerwoną nicią. Pierwsze 10 cm biegnie po widocznej stronie, drugie 10 cm z tyłu, następne 10 znowu z przodu itd.

Co zrobić, gdy mamy płochę "trzysetkę", a potrzebna nam jest gęstsza? Nie popadać w panikę ani nie czyścić niepotrzebnie portfela (nowe płochy są bardzo drogie). W każdej szczelinie wystarczy umieścić po dwie nici osnowy, co już znacząco zwiększa gęstość, bo aż dwukrotnie. Tkaczki z innych krajów tkając cienkie, wzorzyste tkaniny umieszczają niekiedy aż 8 nici osnowy w jednej szczelinie :) Z każdej sytuacji jest wyjście.

poniedziałek, 5 marca 2012

Broken lozenge twill czysty

Skończyłam niedawno tkaninę w ciekawym, eleganckim (znanym już w epoce żelaza!) splocie broken lozenge twill. Użyłam włóczki 100% wełnianej z merynosa w chłodnych kolorach szarego nieba i granatu, które ładnie się połączyły.

To miły widok, gdy wszystko jest jak trzeba :)

Ponieważ nie mam najlepszych warunków do fotografowania w domu, udałam się z obstawą w teren. Zdjęcia nad Jeziorem Lednickim wykonał Osobisty Fotograf. Tkanina nie posiadała jeszcze zakończeń, więc możecie zauważyć fruwające nitki i luźne węzły, które zniknęły oczywiście podczas nadawania ostatecznego szlifu.

Autorka i dzieło ;)

Tkanina ma 29 cm szerokości i 103 cm długości (bez frędzli). Może służyć jako mała narzuta na ramiona dla kobiety o drobnej budowie ciała lub jako materiał na torbę i podobne autorskie projekty. Lekka i miła w dotyku. Starannie wykonana, nie zawiera błędów. Jeśli ktoś chciałby ją nabyć, to proszę o mail.