piątek, 27 kwietnia 2012

Kolorowa wiosna

Mak, malina i papryka - takie kolory powędrowały na snowadło. Czary mary i... Za chwilę dalszy ciąg programu :)

czwartek, 26 kwietnia 2012

Szmaciak express

W ramach rozruchu dużych krosien po niedawnej przeprowadzce postanowiłam wykorzystać zalegające w różnych kątach resztki i zrobiłam ekspresowy szmaciak. Jest malutki, ma 55 cm długości (bez frędzli) i 20 cm szerokości. Jak utkać taki szmaciak? Oto przepis. Na snowadle robimy osnowę z kilkudziesięciu nitek. U mnie z przędzy bambusowej.

Tniemy na paski materiał - użyłam 100% wełny tkanej w jodełkę.
Tkamy :)

Gdy praca osiągnie przewidywaną długość, odcinamy osnowę i wiążemy węzły.

A niebawem na krosna powędrują te cudownie mięciutkie alpaczo-wełniane włóczki ;) Śliczne, prawda?

piątek, 13 kwietnia 2012

Tkanina z wełny wrzosówki: próbka

Przed wykonaniem planowanej tkaniny warto zrobić próbkę, żeby zobaczyć, czy wszystko gra i czy o taki materiał nam chodzi. Nici na osnowę muszą być bardzo mocne, inaczej zaczną się zrywać i zostaniemy z niczym.
Próbka, którą dziś prezentuję powstała z wełny od Rogatej Owcy. Surowe runo w kolorach szarym (osnowa) i brązowym (wątek) wyprałam, zgręplowałam i uprzędłam. Z pojedynczej nitki - co jest szczególnie trudne, bo taka osnowa wykręca się i jest podatna na zerwanie -  utkałam wąski pas materiału w splocie płóciennym (o tym, dlaczego osnowa i wątek z pojedynczej nitki kiedyś indziej) . Warto było poświęcić czas na tę operację. Osnowa mająca pierwotnie szerokość 12 cm w gotowej tkaninie ma już tylko 7 cm. Wyniki pracy podpowiedziały mi, jak zabrać się za wykonanie tkaniny o podobnej szerokości, ale znacznie dłuższej. Tkanina, która powstanie będzie służyć na potrzeby rekonstrukcji. Szczegóły zdradzę jak "się zrobi" :)
Materia jest szorstka, bo dostarczycielki runa, owce wrzosówki reprezentują rasę prymitywną. Trochę fotek z placu boju.

 Jestem średnio zadowolona z wyglądu krawędzi - na szczęście wiem, że w tkactwie do wprawy dochodzi się latami. Za to połączenie kolorów jest bezbłędne - sama natura :)
 Na ostatnim zdjęciu widać szarą nitkę biegnącą w poprzek - nie wytrzymała naprężeń i zerwała się parę centymetrów przed końcem pracy.



P.S. Nie lubię nowego interfejsu bloggera, dziwny jakiś jest...  :-/