środa, 23 stycznia 2013

Weaverly love from the US

Trzeci list nadszedł od Heidi ze Stanów. Heidi używa do tkania swoich ręcznie barwionych osnów (!). Dostałam piękny kawałek jej pierwszej tkaniny na takiej właśnie osnowie. Papier ozdobiony techniką suminagashi przypomniał mi, że kiedyś już widziałam podobne podczas jakiejś średniowiecznej imprezy, na którą zajrzałam. Nazwy jednak nie kojarzyłam. Dołączony do listu tekst bardzo mnie rozbawił, bo choć traktuje o przełamywaniu barier w zajmowaniu się rzemiosłem jest napisany ciętym, żywiołowym językiem. Czerwony kwadracik przechowuje moją twórczą energię i kiedy mi jej zabraknie, mogę jej z niego zaczerpnąć :)
Oto strona Heidi: A subtle web. Dziękuję za list :)
// Third letter came from Heidi who lives in the States. Heidi uses handpainted warps in her weaving (!). I get one sample in shades of blue. Suminagashi painting is a new name to me but I remember I saw it once - unnamed - during medieval show. The text of 'An invocation for beginnings' encuorages to begin doing new things in weaving which may look hard to start. Mysterious red square keeps my creative energy inside.
Here's Heidi's website: A subtle web. Thank you for your letter :)
Moje listy wysłałam do Kanady, Anglii i Nowej Zelandii. Jeden z nich opisany jest tutaj: Dianne's Loom Talk
// My letters went to Canada, England and New Zealand. On of them is described here: Dianne's Loom Talk.

4 komentarze:

  1. Przesympatyczna wymiana. Gdyby kiedyś znali net. :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. A że uwielbiam niespodzianki, to sprawiło mi to ogromną frajdę :-)

      Usuń
  2. "An invocation for Beginnings" sounds very interesting!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Meg, I'll share with you if you want :-)

      Usuń

Dziękuję za pozostawione komentarze :)