niedziela, 5 maja 2013

Po majówce | After a long weekend

Majówka była wielce udana :) Złapałam kontakt z przyrodą ożywioną.
I nieożywioną ;)
Z zamkami.
I grodziskami.
 
Sfotografowałam po raz kolejny dywaniki.

 
A zieleniak prezentowany w tym poście doczekał się wykończeń i...
przybrał formę bieżnika, który otrzymała moja mama.
Asystentka Lara zawsze do usług.
:)

14 komentarzy:

  1. To zielone jest piękne :) aż człowiek patrzy się z pożądliwością :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Byłam prawie po sąsiedzku, wybierałam się, zabrakło czasu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam wizytę na zamku, jest na co popatrzeć.

      Usuń
  3. Byłaś u Lary ?!?! ;-)
    Zamek to Radzyń Chełmiński ? Tak się przyglądam, ale pewności nie mam z tego ujęcia.
    Zieloności, jak zwykle piękne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, byłam :) Zamek to Radzyń, zgadza się.
      Dzięki za miłe słowo o zieleniakach.

      Usuń
  4. bieżnik wiosenny w swym ostatecznym kształcie śliczny! czy dobrze widzę, że ostatecznie wykończyłaś go ręcznie?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dzięki :) Tak jest, ręcznie tkany i ręcznie zszywany - w pewnym momencie to on był bliski wykończenia mnie, ale na szczęście wygrałam pojedynek ;)

      Usuń
  5. Czyli zgadłam jednak! :-P Śliczne tkaniny, udana majówka.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam niespodzianki - prezenty. Bieżnik na komodzie świetnie wygląda. Osobiście też podziękuję gdy tylko dojedziesz do domu.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zieleniak bardzo, bardzo... Chodniczki w zbliżeniu jeszcze ładniejsze. A wycieczki zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Merci :) Majówka wyszła cymes!

      Usuń

Dziękuję za pozostawione komentarze :)