wtorek, 25 czerwca 2013

Cedyńskie spotkania z wrzecionem | Meetings with drop spindle in Cedynia

Kolejna edycja Cedyńskich Spotkań z Historią za nami. Było znakomicie (jak zawsze :)), pogoda dopisała, naplotkowałam się ze znajomymi za wszystkie czasy - czego chcieć więcej?
W morzu atrakcji nie zabrakło oczywiście przędzenia we wspólnym gronie. W tym roku zawitał do nas gość specjalny, Anton Reurink z Holandii, który jest prządkiem, tkaczem i wspaniałym nauczycielem.
// I spent wonderful time last weekend taking part in the 7th Meetings with History in Cedynia.This year we had a special guest from the Nederlands, Anton Reurink who is a professional in wool-related topics. Great spinner, weaver and teacher :)

Wełna była... wszędzie :)
// Wool was... everywhere :)

Grupa prządkowa była raz mniejsza, raz większa - pełna swoboda.
// The participants could join us at any time.
Były też tkackie smaczki. Kram z krajkami Urien i Alicji Michałek.
// Tablet woven bands by Urien and Alicja Michałek.


Tasiemki od Syv.
// Here are Syv's bands.
I starannie osnute krosna DeeDee wraz z tkackimi przydasiami rozłożonymi na stoliku - wspaniały widok.
// And nicely warped DeeDee's vertical loom.
Na koniec mała relacja filmowa do obejrzenia na YouTube.
// Short movie about the event on YouTube.

16 komentarzy:

  1. Nie wszytkie powieszone krajki były moje - połowę utkała Alicja Michałek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za sprostowanie, już poprawiłam.

      Usuń
  2. ładne zdjęcia
    szkoda, że prządek (i prządków) nie ma na filmie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Załapałyśmy się na film w zeszłym roku.

      Usuń
  3. Wymieniając walory gościa specjalnego zapomniałaś o wizualnych, że tak powiem - pięęęękna broda, piękna :-).
    A gdy film kręcili, to Tyś się schowała?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filmowali nas turyści, to na pewno :) Cały czas byliśmy na posterunku, bo tematów do rozmów i wełny nie brakowało...

      Usuń
  4. Fajny czas,pasjonaci przy pracy i wśród swoich.Miło popatrzeć,sielska atmosfera i ta muzyka.
    Cieszę się, że spotkanie się udało i pogoda nie była problemem. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, to był niezapomniany czas...

      Usuń
  5. :-) Fajnie się Was ogląda.
    A jak wrażenia przybyłych oglądaczy ? Jak ich reakcje na Wasze działania, rekonstrukcje, etc. ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludziska przystają, przyglądają się naszym zajęciom, czasem pytają. Przy przędzeniu często pada zdanie "moja babcia przędła na kołorwotku" :-)

      Usuń
  6. Trochę spóźniona ale i ja się dopiszę do podziękowań. Załapałyśmy się co prawda tylko na końcówkę warsztatów z Antonem, ale i tak sporo się dowiedziałam :) Może następnym razem przyjedziemy na luzie bez kopytnych, to będzie okazja więcej pogadać i się pointegrować, bo w takim układzie jak był w tym roku, to ciągle na spince :/ Ale i tak fajnie było, dzięki wielkie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie było się z Tobą zobaczyć. No i cieszę się, że warsztaty się Tobie podobały. Zastanawiam się, jak tu wybrnąć z "końskiego" tematu - z jednej strony, gdy konie są, to nie ma jak się nagadać, a gdy ich nie ma, to klimat staje się nieco uboższy. I bądź tu mądra...

      Usuń
    2. No niestety konie są strasznie absorbujące ;|
      Ale przecież nie jest powiedziane że w przyszłym roku gmina Cedynia zaprosi nas z kopytnymi :D A jeśli nie to z miłą chęcią przyjedziemy na luzie i byłaby okazja się pointegrować i nagadać :D Jak będzie to oczywiście czas pokaże :) Ale czekam z niecierpliwością do przyszłego roku

      Usuń
    3. Nigdy nie wiadomo, kiedy znów się spotkamy - może prędzej niż za rok?

      Usuń
    4. Bardzo chętnie, ale z moją częstotliwością jeżdżenia gdziekolwiek to byłby chyba cud ;| Choć ponoć czasem cuda się zdarzają :)

      Usuń
  7. I tej wersji się trzymajmy :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawione komentarze :)