wtorek, 17 września 2013

Owijacze | Woolen leg wraps

Ostatnio powstają na moich krosnach owijacze dla kolegów-rekonstruktorów. Panowie owijają nimi spodnie wokół łydek, żeby zachować swobodę ruchów w trakcie okładania się żelastwem ;) Każdy owijacz ma około 3 metry długości i 10-11 cm szerokości.
// Woolen leg wraps for reenactors. Each of them is about 3 m long and 10-11 cm wide.
W trakcie powstawania.
// Weaving.
Półtorej pary, po prawej owijacz świeżo zdjęty z krosien, ze sterczącymi nitkami wątku.
// One pair and a half.
A tu już szczęśliwie we dwóch ;)
// And a happy pair ;)
Przeglądając perykopy Henryka II (powst. 1007-1012 w Reichenau) Czcibor "Sokole Oko" wypatrzył owijki na jednej z miniatur :)) Dotychczas znaliśmy je z ikonografii jako element noszony na portretowanych osobach. U dołu miniatury widać zresztą postać śpiącą w owijkach.
// Leg wraps are visible in eg. Pericopes of Henry II.

20 komentarzy:

  1. Ha ja to bym widziała taki szalik ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. popieram Chmurkę ;)


    aaa, względnie jako bandaż :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bandaż, bandaż, tylko wełniany :)

      Usuń
  3. Ha, przeglądając ostatnio obrazki do postu o XI-wiecznych ubiorach na przedstawieniach znalazłam dokładnie tą samą miniaturę i też zwróciłam uwagę na owijki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Owijki piękne - te Twoje, znaczy. Ale ta śpiąca postać ma i owszem cosik na łydkach, tylko że obok na jakimś stoliku stoją buciki i... najwyraźniej owijacze. To ile tych owijaczy można mieć na raz? Owijacze na owijacze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)
      Mniejsza postać śpi z założonymi owijkami, ale zwróć uwagę na tego większego pana :)

      Usuń
  5. Piękne owijacze. I zdjęcia, jak zawsze masz niesamowite.

    OdpowiedzUsuń
  6. Łoo, niezła producja bandaży ;). Podobają mi się te jodełkowe.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też jestem za szalikiem - stanowczo za piękna ta materia by jako owijki służyła :))
    Tak sobie myślę, że obojętnie jak piękny dziergany szal to nigdy nie pobije elegancji tkanego - to jest klasa sama w sobie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plany szalikowe też są... Mam nadzieję, że zdążę z czymkolwiek przed zimą ;)
      Udziergi i utkańce są tak samo piękne, koniec kropka :)

      Usuń
  8. A ja tak, jak Finextra, u dużego na nogach nie widzę owijek. :-)))
    Piękne są takie tkane i szkoda ich do takich prozaicznych celów. Ale rekonstrukcja, to rekonstrukcja. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A na stołeczku, obok bucików? Moje owijki zrolowałam na wzór i podobieństwo nawet! Następnym razem wstawię zdjęcie na ludziu (jak nie zapomnę...).
      Tkane owijacze to w tej chwili jeszcze rzadkość w polskiej rekonstrukcji - trza działać.

      Usuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, ale nie przyjmuję zamówień.

      Usuń

Dziękuję za pozostawione komentarze :)