sobota, 19 października 2013

Tkaniny z wykopalisk III | Archeological textile finds pt. 3

W ramach przerywnika zamieszczam zdjęcia kolejnych tkanin wykopaliskowych, które miałam przyjemność oglądać w muzeach. Tym razem są to wyjątkowe rarytasy w postaci zachowanych ubiorów, a nie tylko kawałki tkanin. Wszystkie wchodzą w skład zbiorów Muzeum Schloss Gottorf w Szlezwiku (gdzie jest jeszcze wiele innych ciekawych artefaktów do obejrzenia ;)).
// Another set of archeological textile finds which I've seen at the museum. These unique examples of well-preserved, high-quality garments are displayed at the exhibitions in Schloss Gottorf Museum in Schleswig, Germany (where are many more interesting artifacts to see ;)).

Spodnie z Damendorf, z tkaniny w splocie diamentowym (II-IV w. n.e.).
// Trousers from Damendorf, made of wool woven in broken lozenge twill (2nd-4th cent.).
Owijacze (splot skośny 2/2) oraz buty i pas, to samo znalezisko.
// Leg wraps (in 2/2 twill), shoes and belt, the same finding.
Spodnie oraz tunika z Thorsberg, bardzo starannie uszyte z wełny w splocie diamentowym. Tunika posiada wykończenia w postaci krajek tkanych na tabliczkach (IV wiek).
// Trousers and tunic from Thorsberg, very well sewn. Made of wool woven in broken lozenge twill, with additional textile finish such as tablet woven edges (tunic). 4th cent.

I naalbindingowa rękawica, nieco młodsza, bo ze średniowiecza (wiem, wiem, artefakt dziergany:)).// And a medieval glove made in naalbinding technique (I know, I know, it's not a textile:)).
Każdy z tych zabytków jest oczywiście ogromnym źródłem wiedzy do badań nad dawnym włókiennictwem. Badacze potrafią z nich naprawdę sporo wyczytać :)

14 komentarzy:

  1. Jak tam pojechaliśmy, to oglądając te ciuchy czuliśmy się jak na pielgrzymce do sanktuarium :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, ja miałam tak samo. A wokół jeszcze pełno zabawek dla chłopców, bo znaleziska z Nydam wszak eksponowane ;) To były piękne wakacje.

      Usuń
    2. A najlepsza była pani strażniczka - przeszła raz, przed gablotką z rzeczami z Thorsberg stoi jakaś dziwna trójka i ocha i aha. Przeszła kolejny raz kilka minut później - w dalszym ciągu trójka ocha i aha a dodatkowo robi zdjęcia każdej nitki i szwu. Po pół godzinie zaczęła się zastanawiać prawdopodobnie czy chcemy zawartość gabloty wynieść czy po prostu nieszkodliwi wariaci ;)
      A znaleziska z Nydam tyż pikne :)

      Usuń
  2. A ja mam pytanko odnośnie techniki tkackiej. Bo "powszechna" wieść niesie że wcześniacy to mieli wyłącznie ciuchy z krosna pionowego? Czyli te wczesne diamenty też się robiło na pionowym? A co dopiero wcześniejsze 2-4ne. Bo wiem że to technicznie rzecz biorąc możliwe (podobnie jak na backstrapie), ale odrobinę upierdliwe przy tkaniu naprawdę dużych płacht. W sumie na krośnie pionowym nigdy nie miałam okazji tkać więc przy okazji chciałam zapytać bo to mnie nurtuje od jakiegoś czasu od kiedy właściwie można liczyć krosna poziome wielonicielnicowe?
    A wystawa piękna - czy macie może więcej zdjęć i np.zbliżenia?
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiadając bardzo ogólnikowo:
      Tak, w naszej części Europy we wczesnym średniowieczu tkano na krosnach pionowych. Ciekawa sprawa, że ciężarków tkackich z terenów Polski jest jak na lekarstwo.
      Mamy co prawda znaleziska elementów krosien poziomych z Gdańska, jedna część z warstwy XI-wiecznej, druga - z XII-wiecznej. Jest także znalezisko bloczka do nicielnic z Hedeby. Ale mamy także fragmenty tkanin gdańskich z brzegiem początkowym tkanym na tabliczkach, co dobitnie sugeruje warsztat pionowy.
      Materiały wzorzyste tkano na krosnach pionowych używając większej ilości półnicielnic. Tkacze byli na pewno biegli w swoim fachu, a rodzaj warsztatu nie był kwestią wyboru, lecz koniecznością. Pionowe warsztaty tkackie mogły mieć szerokość nawet 3,5 metra, co sugeruje zalegająca w jednym rzędzie warstwa ciężarków tkackich oraz resztki drewna - pozostałości warsztatu.
      O krosnach poziomych wielonicielnicowych można mówić wtedy, gdy znalezisko wzorzystej tkaniny nie ma brzegu początkowego tkanego na tabliczkach, co jest typowe dla tkanin wykonywanych na krosnach pionowych. Niestety, taka interpretacja ma duży margines błędu.
      Nie mamy innych fotografii tych tkanin, warunki do robienia zdjęć były bardzo niesprzyjające, sploty za nic nie chciały dać się złapać. Oczywiście, Nydam mamy całe.

      Usuń
    2. A swoją drogą wełny w splocie diamentowym wydają się być całkiem "modne" w tamtym okresie ;) Oczywiście te dwa znaleziska z posta, czy późniejsze skrawki to tylko jakiś tam niewielki wycinek ogółu - ale jednak i rzeczy z Thorsberg i z Damendorfu spodnie są z "diamentowej" tkaniny ;)

      Usuń
    3. Uwierz mi, dziś też są "modne" ;D
      Wszyscy się pytają o diamenty, a jak się gdzieś pojawi nawet jakaś maszynówka (nieczęsto) to schodzi na pniu :)
      I się nie dziwię - są niesamowicie efektowne.
      I dziękuję za wyjaśnienia odnośnie krosien pionowych - trochę mnie to nurtowało :D

      Usuń
  3. Fantastyczne rzeczy! i naprawdę świetnie zachowane :) studiowałam archeologię i wiem, ze tkaniny to - jak piszesz - źródło wielu informacji :) muszę się koniecznie tam kiedyś wybrać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Szlezwik i Jutlandię, naprawdę warto tam pojechać :)

      Usuń
  4. Jak patrzę na takie 'starocie', to zawsze, jako pierwsza myśl pojawia się pytanie, a zarazem podziw, jak oni 'to robili', że jest misterne, dokładne, dobrze barwione i w tak doskonałym stanie. Fakt, że na to ostatnie wpływają warunki leżakowania wyrobu, ale te nasze tkaniny współczesne, w dużej mierze, to ehhh....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robili z założeniem na dłuuugie użytkowanie ;)

      Usuń
    2. Asiu, mnie podziw też nie opuszcza, kiedy patrzę na zabytki (nie tylko tekstylne) wydobyte z ziemi. Tkaniny prezentowane w tym poście miały to "szczęście", że zalegały w bagnie, które je doskonale zakonserwowało, wraz z innymi przedmiotami oraz ofiarami z ludzi. Pisałam o nich tutaj (uwaga, materiały drastyczne - piszę poważnie): http://www.lucivo.pl/search/label/ofiary%20bagienne
      A te nasze tkaniny współczesne - zgodzę się - to w dużej mierze "ehh" ;)

      Usuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawione komentarze :)