poniedziałek, 4 listopada 2013

Metsän tyttö

Albo "leśna pani" :) Szalisko dla Dobrusi, miłośniczki przyrody i wszystkiego co wilcze i lisie. Włóczki użyte do tego projektu kupiłam w fińskim lumpku, niestety nie miały już metek, więc niewiele mogę powiedzieć o ich pochodzeniu czy składzie, ale duża część z nich ma przewagę wełny.
Tytuł posta nawiązuje do piosenki świetnej szwedzko-fińskiej grupy Hedningarna.
// Or 'forest maiden' :) I wove another scarf, this time for my friend Dobrusia, nature lover, wolf admirer and fox enthusiast. For this project I used yarns I bought in Finnish second hand, so I can say hardly anything about them.
"Metsän tyttö" is the title of the song performed by Finnish-Swedish band Hedningarna.


8 komentarzy:

  1. Cudowne kolory. Jest przepiekny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Leśno-mszysto-lisio-wilczy, tak jak osoba, dla której powstał. Dzięki za miłe słowo :)

      Usuń
  2. jeeeej! prześliczny! wygląda na taki miękki i miły, a pewnie żre jak wilk ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I długi, i ciepły :) Jestem z tych średniowrażliwych na wełniane żarcie, ten szalik mnie nie ruszył w ogóle.

      Usuń
  3. Ale piękne zestawienie kolorów. Niby taki spokojny, ale jednak z pazurkiem. ;-)
    Wykonanie też pewnie na medal, tradycyjnie.
    Zaintrygował mnie lumpek fiński.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Trzeba czasem pokazać ten pazurek ;) A z lumpkiem historia jest krótka - w trakcie warsztatów majowych nasza grupa zaliczyła kilka takich przybytków, w których każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Ja znalazłam wór włóczek. Lumpki tamtejsze są fajne i porządne.
      Wysłałam do Ciebie maila na @acubenes.

      Usuń
  4. Oj, od razu się do niego uśmiechnęłam, a jak go sobie powiększyłam, to mi się dopiero buzia otworzyła z zachwytu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy uśmiechasz się do tkaniny, tkanina uśmiecha się do Ciebie ;)

      Usuń

Dziękuję za pozostawione komentarze :)