czwartek, 23 stycznia 2014

"Weaver to weaver 2" i jagodowy szalik | W2W2 and a berry scarf

Meg po raz kolejny zorganizowała tkacką wymiankę. Wymieniłam się drobiazgami z Margery. Trafiły do mnie same cudowności. "Złotka" po lewej stronie to otwarte kokony jedwabników z bardzo ciekawymi strukturami. Oczywiście, nie mogło zabraknąć rozważań o kolorze i niteczek, także ręcznie przędzionych. Dołączona do listu pocztówka z czółenkami trafiła do mojej tematycznej kolekcji. W wymiankowym liście znalazłam także notatnik oklejony tkaniną autorstwa Margery - pomysł na ozdabianie podręcznych drobiazgów własnymi utkańcami jest genialny. Może kiedyś się odważę :)
Dla Margery miniony rok był ciężki, stąd w liście pojawiła wymowna grafika "OOF". Oby 2014 był dla niej lepszy :)
// Meg did it again! I mean, organized "weaverly love" wee exchange :)
I received a letter [plus a poem] from Margery. Take a look at these little gems she sent me. Golden flakes are open silkworm cocoons with very interesting structures. There are some yarns, softly handspun by Margery and some pondering on colour in an automotive way. The letter came with a nice "shuttle" postcard and textile notebook, decorated with Margery's handwoven piece. Wow :)
2013 was tough for Margery, thus the "OOF" graphic. May the new 2014 be better for you :)

Metka z przesłaniem.
// Label with a message.
Margery, jeszcze raz dziękuję za inspirujący tkacki list.
// Margery, thank you very much once again for sending me your weaverly love.

***

Spędziłam ostatnio trochę czasu nad szaliskiem w kolorach leśnych owoców. Wełna z jedwabiem, pół na pół.
// I wove another scarf, in berry tones. Wool and silk, half of each.



czwartek, 2 stycznia 2014

Narodziny tkaniny, czyli... | How I weave my scarves

krótka opowieść o tym, jak powstają moje szale. Kiedy pomysł na tkaninę już się wykrystalizuje i poczynię niezbędne obliczenia, ruszam do pracy.
// A pictorial guide :)

Najpierw na snowadle snuję osnowę.
Potem nawijam ją na wał nadawczy krosien.
Następnie przewlekam nici osnowy przez nicielnice zgodnie z zaplanowanym wzorem.
Później przewlekam osnowę przez płochę.
Dowiązuję osnowę do poprzeczki wału nadawczego i zaczynam tkać (tutaj film do obejrzenia). Widok z perspektywy biegnącego po suficie pająka ;)
Tkam,
tkam

tkam ;)

Gdy dotrę do mety, ostrożnie zdejmuję gotową tkaninę i wykańczam ją skręcając frędzelki.
Następnie każdą tkaninę delikatnie piorę ręcznie i po odciśnięciu nadmiaru wody suszę na leżąco. Po wyschnięciu tkanin każdą z nich naciskam gorącym żelazkiem (nie prasuję) przez ściereczkę.

Et voilà, szaliki gotowe do noszenia. Alpaka i jedwab.
Dodane 4.01. Tak leżą na ludziu. Po lewej "srebrzak", po prawej "metale kolorowe" ;)