wtorek, 24 czerwca 2014

Wełniane lato | Wooly summer

Już-już miałam nadzieję, że to lato minie pod znakiem tkania bawełnianych i lnianych materii, jednak wełna trzyma mnie mocno w swoich objęciach. Opowieść będzie wielowątkowa ;) 
Z pięknych przędz w naturalnych owczych kolorach utkałam duże, przytulne szale.
// I really hoped to spend this summer weaving cotton and linen fabrics, but the magic of wool is stronger than I thought. A story with chapters ;) 
Here are some shawls I wove with lovely yarns in natural colors.
 


Było tkanie, czas na pranie. Pranie jest bardzo ważnym etapem wykańczania tkaniny - bez niego możemy mówić w zasadzie o półprodukcie. Dolna połówka poniższego zdjęcia pokazuje tkaninę przed praniem, górna - po praniu. Przędza po kontakcie z wodą zostaje oczyszczona z oleju przędzalnianego, staje się puszysta i bardziej miękka. Tkanina kurczy się na długości i szerokości, robi się bardziej zwarta w wyniku lekkiego folowania (można ją oczywiście sfolować mocniej), splot delikatnie się zaciera. Tkaniny na zdjęciu są wykonane na tej samej brązowej osnowie, dolna ma biały wątek, górna - jasnobrązowy.
// Fabrics after (top) and before (bottom) wet finishing. Same warp, different weft colours. 
Szale pojechały na małą sesję na Ostrów Lednicki.
// Small photosession on Lednica Island.
To było wietrzne popołudnie ;)
W tak zwanym międzyczasie powstały owijacze dla kolegi-wikinga. Osnowa to naturalny brąz, wątek - wełna barwiona korą kruszyny. Splot diamentowy.
// In the so-called meantime I wove a pair of woolen leg wraps for my Viking friend. I used natural brown yarn for warp and one naturally dyed with alder buckthorn bark for weft. Broken diamond twill.
Jak co roku w czerwcu miały miejsce Cedyńskie Spotkania z Historią (tutaj trochę zdjęć). Prządki-rekonstruktorki także się spotkały; kręciły wrzecionkami, czesały wełnę, wymieniały się doświadczeniami z zakresu przędzenia, tkania i barwienia naturalnego. Koleżanki z południa Polski przywiozły bardzo fajne runo z owcy nieznanej rasy. Urzekły mnie jego połysk, delikatność i długość włosa, uszczknęłam więc kawałek, rozczesałam i uprzędłam taką oto nitkę.
// Last weekend we celebrate midsummer at Meeting With History in Cedynia where we had a spindle spinning session on Saturday midday (few pictures from the event available here). Here's my spindle with yarn spun from an unknown breed's fleece. The fleece is soft, shiny and has quite long staples with nice crimp.
Ponadto zamówiłam u Agaty wełniany sweterek, który pięknie grzeje i podgryza :D
// I asked my friend Agata to knit a pullover for me. It's warm and scratchy :D
 
Dzięki mojej koleżance Asi otrzymałam cudowną niespodziankę - próbkę tkaniny z wikunii prosto z atelier Tomasza Ossolińskiego, wraz z serdecznymi pozdrowieniami od właściciela :) Pan Tomasz ciekawie opisał tę najcenniejszą wełnę świata na swoim blogu: Wyprawa do atelier po złote runo.
// A gift from a friend - vicuña fabric sample from Tomasz Ossoliński's atelier.
A za chwileczkę, za momencik ruszam na wojaże do wełnianej Krainy Czarów. Przywiozę zdjęcia i kolejne tkackie historie.
// Now I'm preparing for a journey to wooly Wonderland. Will bring lot of pictures and stories.